
Metafora pojemnika jest jedną z najbardziej fundamentalnych w naszym myśleniu. Od dzieciństwa rozumiemy świat przez to, co „wewnątrz” i „na zewnątrz”, co się „zmieści” lub „przeleje”, co jest „chronione” lub „uwięzione”. Pojemnik oddziela przestrzeń – fizyczną i symboliczną – i nadaje jej sens.
Pojemniki mają atrybuty, które przekładają się na sposób, w jaki odczuwamy i przeżywamy różne aspekty życia:
- Granice – co wchodzi, a co nie? Czy mamy jasne granice emocjonalne, fizyczne, psychiczne?
- Pojemność – ile jesteśmy w stanie pomieścić – emocji, obowiązków, stresu?
- Przepuszczalność – czy łatwo coś przedostaje się do środka lub wydostaje na zewnątrz?
- Trwałość – jak stabilne są nasze „pojemniki”? Czy łatwo pękają, rozszczelniają się, zmieniają formę?
- Dostępność – czy dostęp do naszej wewnętrznej przestrzeni jest łatwy czy ograniczony?
- Przezroczystość – czy inni mogą „zajrzeć” do naszego wnętrza, czy jesteśmy nieprzejrzystym zamkniętym pudełkiem?
Z tej metafory korzystamy intuicyjnie, mówiąc:
- „Jestem pełny emocji”
- „Zamknąłem się w sobie”
- „Muszę to z siebie wyrzucić”
- „Zbieram to wszystko w sobie”
Pojemnik może być zarówno miejscem ochrony i bezpieczeństwa, jak i źródłem ograniczenia. Może być pięknym pudełkiem na prezent – albo zimnym więzieniem. Kluczem jest to, kto ma nad nim kontrolę i czy potrafi go otworzyć.
